Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 11-02-2012, 17:16   #19
Sayane
 
Sayane's Avatar
 
Legendy i bajania cd.
(Visena)

◈◊◈


Ruiny elfiego miasta

Jest wiele legend na temat leżących w głębi lasu elfich ruin. Ponoć nocami snują się tam duchy zmarłych elfów, o zmierzchu słychać echa bitwy srebrnoskórych z drowami, a w podziemiach są (oczywiście) nieprzebrane skarby i magiczne księgi. Stojące na dziedzińcach drewniane posągi, które w przedziwny sposób oparły się upływowi czasu, tańczą o północy w rytm widmowej muzyki; a jeśli zakochana para zaczerpnie wody z szumiącej na głównym placu fontanny, ich miłość będzie tak długowieczna, jak same elfy. Oczywiście to ostatnie nikomu się nigdy nie udało. Przystępu do ruin broni stado straszliwych smoczysk, które nie przepuszczą żadnego człowieka. Nawet najodważniejsi mieszkańcy Viseny nie zapuszczają się w te rejony. Podobno gady te plują kwasem, ogniem, a jak mają wyjątkowo zły humor potrafią zionąć zimnem i zamienić delikwenta w bryłę lodu, którą bawią się jak piłką, a potem rozbijają w drobny mak!

Czasami nad lasem niosą się złowrogie ryki smoczysk - ponoć walczących z potworami, które zamieszkują łańcuch gór oddzielających Wilczy Las od Morza Mieczy. Jakie to potwory? Nie wiadomo - w końcu nikt rozsądny nie zapuszcza się w tamte rejony, a w to, co opowiada na ten temat Fabian nikt nie wierzy; ot, najwyżej małe dzieci.


Skarb z jeziora

Ponoć sto lat temu z okładem przodkowie sołtysa wyłowili z jeziora piracki skarb. Czego tam nie było! Magiczna broń, ubrania wyszywane drogocennymi kamieniami, złotogłowia, cudowne zbroje, których nie imały się żadne strzały, tajemnicze eliksiry, dzbany pełne złota i platyny! Wszystko czego dusza zapragnie!

Skoro tak się stało, to czemu rodzina Oskara - choć jedna z najbogatszych we wsi - nadal mieszka w drewnianej chacie, zamiast w pałacu w Esper czy Uran? Ponoć mieszkający wtedy we wsi czarodziej siłą zabrał wyłowione skarby i użył ich jako komponentów do zaklęć. A może (co głoszą poniektórzy złośliwcy) pradziad sołtysa po prostu je przepił? W każdym razie nikt nigdy tego bogactwa na oczy nie widział; podobnie jak innych cennych przedmiotów, leżących ponoć na dnie Jeziora Espudy.


Wieszczba dziwa

Późną wiosną tego roku do Viseny zawitał krępy mężczyzna w podartym ubraniu, śmierdzący bagiennym błotem i strachem. Przybył z północy, toteż wszyscy zachodzili w głowę jakim cudem udało mu się przedostać przez las i bagna. Lecz nie to było w nim najdziwniejsze. Otóż przybysz ów twierdził, że odnalazł jaskinię dziwa wody - do tego zupełnie przypadkiem! Wyglądało jednak na to, że - jeśli to była prawda - od wróżby wodnego ducha kompletnie postradał zmysły. Przez większość czasu kulił się koło paleniska w kuźni (ogień osobliwie go uspokajał), mamrocząc do siebie coś o smokach, nekromatach i wojnie z orkami. Czasami ni stąd ni z owąd wybiegał na rynek, krzycząc:
Dziecko zrodzone z krwi i magii wędruje ścieżką swego przeznaczenia! Gwiazda połączy się z księżycem, słońce i gwiazdy zetrą się z czarnym blaskiem odwróconej nocy, zaś pancerna rękawica chwyci wagę ślepego boga, by wymierzyć sprawiedliwość, która od dawna czeka na wymierzenie... Pięć mrocznych pieśni w pięć stron świata śpiewają uwięzione dusze, choć to nie ich głos rozbije w proch czarne kamienie. Pięć pieczęci strzeże wrót zakazanej mocy, a za nimi tańczą służebnice mroku, spalone oddechem Nieśmiertelnego! A gdy złoto sprzymierzy się ze srebrem, gdy miecz pokona ogień i zajmie jego miejsce, nastąpi czas zagłady!

Zwykle potem mężczyzna miotał się po wiosce, jakby próbując uciec przed słowami wróżby, którą obdarzyło go dziwo. Aż któregoś dnia wbiegł prosto w gunnarowe palenisko i zmarł od oparzeń.
 

Ostatnio edytowane przez Sayane : 10-03-2015 o 10:50.
Sayane jest offline