Wyświetl Pojedyńczy Post
Stary 26-03-2014, 11:18   #21
Sayane
 
Sayane's Avatar
 
Biogramy bohaterów II
(Visena II)


◈◊◈


Audrey
(Sznycelek) - kapłanka Illmatera.
Niezwykle urodziwe i młode dziewczę, zamieszkujące Zewnętrzną Osadę. Przez wszystkich znana ze swej dobroci, bezinteresowności i zaradności. Od wyjazdu rodziców zajmuje się dobytkiem i wyczekuje ich powrotu wierząc, że uda im się nieco zarobić. Jest jedynaczką. Trudzi się tym, czym większość mieszkańców Osady – uczestniczy w polowaniach, pomagając myśliwym jako sanitariuszka. Sama ustrzeliła zwierzynę wiele razy. Pomimo dwudziestu dwóch lat, dopiero od dwóch może się cieszyć tytułem kapłanki Ilmatera. Utrzymuje dobre kontakty z Devonem i to właśnie on pomaga dziewczynie zrozumieć moce objawień.


Wygląd: Najprościej powiedzieć, że rodzice hojnie ją obdarzyli, i bynajmniej nie mowa tu o pewnej szczególnej partii ciała, a raczej o całokształcie. Zapewne gdyby ludzie nie mieli jasności co do jej pochodzenia, uznaliby, że odziedziczyła delikatną urodę po elfce. Nie należy jednak po tym oceniać jej fizycznych możliwości, bo mogłaby zaskoczyć niejednego męża, a ewentualne różnice nadrobiłaby porządnym narzędziem. Szmaragdowe oczy podkreślają zadumanie widocznie na jej twarzy, a także pewność wypowiadanych słów. Zazwyczaj chodzi w lnianej sukni przewiązanej wokół bioder skórzanym pasem, na nim zaś doczepiona jest niewielka sakwa. Na nogach widnieją trzewiki z zaokrąglonym czubkiem, których często nie widać spod długiej sukni. Podczas polowań strój ten był niestety mało praktyczny, dlatego wtedy możną ją ujrzeć w nieco męskim wydaniu: ciemnozielonych spodniach oraz wyblakłej, lnianej koszuli.


Brimbusz Binkerbaum (Komtur) - gnom, zaklinacz. Obecnie zamieszkuje Przeklętą Polanę.
Brimbusz jest gnomem i jednym z rozbitków żaglowca "Jaskółki", który rozbił się pod koniec tego lata (dokładnie pięć dni po wyruszeniu pierwszej wyprawy za karawaną) na wybrzeżu Morza Mieczy. Znalazła go Maura wraz z kilkoma rybakami i sprowadziła do Viseny. Od razu okazało się że gnom ma totalną amnezję i oprócz nazwiska nic nie pamięta, choć wiele działań wykonuje intuicyjnie (np. czarowanie). Brimbusz na dokładkę tego wszystkiego jest lekko szurnięty i wykazuje ogromne zamiłowanie do trunków, przez co zyskał wśród mieszkańców Viseny przydomek "Bimberek" lub po prostu "Bimp". Szczególnym utrapieniem gnom stał się dla Rurika karczmarza, gdyż ciągle próbuje się dostać do jego destylarni. Jako że zaufanie ludzi z wioski nie jest zbyt duże w stosunku do obcych to Brimbusz z konieczności musiał zamieszkać w ruinach starego młyna. Co ciekawe nikogo nie zdziwiło że akurat to miejsce wybrał na swoje lokum.

Wygląd. Już na pierwszy rzut oka widać że z Brimbuszem coś jest nie teges. Głupkowaty wyraz twarzy i uśmieszek wiecznie zadowolonej istoty od razu wskazuje że ten gnom jest szalony. Tego wrażenia nie rozwiewa starannie wyczesana broda, ani solidnie utrzymany (jak na warunki mieszkaniowe) strój gnomiego podróżnika, to jest spiczasty zielonkawy kaptur, szare gacie, koszula w granatowo-zieloną kratę, granatowy kubrak, zielonkawy płaszcz i mocne skórzane buciory. Wizerunek tego szarowłosego, zielonookiego z nosem jak kartofel gnoma, dopełnia sposób wyrażania się, czyli konkretnie rzecz biorąc seplenienie.


Delamros Chroster (Morfik) - złodziej; zginął skręcając sobie kark, niechcący strącony przez Melisa z drzewa.
Ojciec nieznany, matka kurtyzana. Urodziła go w jednym z lepszych zamtuzów w mieście na północy, po czym od razu oddała go do sierocińca. Tam też wychowywał się przez kilka lat. Największy rozrabiaka w ośrodku, wychowawcy mieli z nim ciągłe problemy. Na początku miał problemy z nękającymi go starszymi chłopakami, ale szybko nauczył się sobie z nimi radzić. Wyrzucony z sierocińca w wieku lat 12, za podpalenie biblioteki. Musiał w trybie przyspieszonym nauczyć się żyć na ulicy, w czym pomagał mu jego mentor.
Obecnie Delamros jest osobą bardzo sprytną, potrafiącą wymigać się z każdego problemu. W dużej mierze jest egoistą, myśli tylko o sobie i o swoim interesie, jest w stanie poświęcić wszystko, aby tylko wyjść cało z każdej niewygodnej dla niego sytuacji. Denerwują go głupie lub głupio zachowujące się osoby. W sposób dosadny potrafi skomentować najmniejsze potknięcie się innej osoby. Nie odczuwa przy tym żadnych wyrzutów sumienia. Delamros stracił do świata wszelkie złudzenia. Nie obchodzi go czy zginie, czy będzie miał gdzie spać. Najchętniej pił by tylko alkohol i to w dużych ilościach. Żeby tylko uciec od rzeczywistości, postrzeganej przez niego, jako szara i pozbawiona sensu egzystencja.

Wygląd. Postawny chłopak, choć na pierwszy rzut oka nie wygląda na takiego. Swoim wzrostem przewyższa on krasnoluda o 3 głowy. Jego znakiem rozpoznawczym są długie, zawsze niechlujnie ułożone, brązowe włosy. Oczy koloru szarego, lekko przekrwione oraz delikatnie zakrzywiony nos. Delamros nosi czarny płaszcz ze złotymi guzikami. Ma na sobie białą koszulę, to znaczy ona była biała, gdy Delamros kupił ją sobie kilka miesięcy temu, teraz ma ona raczej lekki odcień brązu.


Edgar Odnaleziony (ObywatelGranit) - druid, zabity przez Eillif.
To wychowaniec Devona i Shalamri - pary mieszkającej w Zewnętrznej Osadzie. Został odnaleziony w lesie, gdzie prawdopodobnie jego biologiczni rodzice porzucili go na śmierć. Przez przybranego ojca przyuczany był do służby Chauntei, jednak nie sprostał ostatniej próbie. Po porażce opuścił Visenę, by wrócić do niej po pięciu latach - już jako pełnoprawny druid Sylvanusa. Towarzyszy mu wilk Grzywacz.

Za czasów swej młodości był powszechnie uważany za dziwaka i pół dzikusa. Jego zabawy charakteryzowały się sadyzmem, lubił też straszyć inne dzieci we wsi. Stronił od zawierania bliższych znajomości, chociaż dzięki swemu tajemniczemu pochodzeniu często był na ustach Viseńczyków. Krążą różne plotki na temat jego biologicznych rodziców.


Kelvin (Aramin) - łowca. Ugryziony przez wilkołaka sam został likantropem.
Wyruszył do Królestwa wraz z Khogirem.
Syn myśliwego z Zewnętrznej Osady. Ma koło 20 lat i przyjaźni się z najmłodszym z synów Damiela. Niegdyś ta dwójka zgubiła się w leśnych ostępach gdzie zostali zaatakowani przez gobliny, czy wilki i wtedy też chłopak miał się nabawić dużej szramy nad lewym okiem oraz mniejszej blizny tuz pod nim. Smukły młodzieniec jest raczej porządnym wieśniakiem, nawet podczas zabaw nie szaleje zbytnio ogólnie stroniąc od alkoholu i płci pięknej. Kiedyś zdarzało mu się wpadać w kłopoty, obecnie jednak nieco dojrzał i stara się ich unikać. Powoli zaczyna myśleć o ożenku życząc sobie przede wszystkim dobrej, gospodarnej żonki.

Jeżeli chodzi o wygląd to jest przede wszystkim całkiem nieźle umięśniony, nosi trzydniowy zarost i posiada lekko zniekształcony bark z powodu używania łuku z dużym naciągiem od maleńkości. Mimo tej wady postury można stwierdzić, że wciąż jest przeciętnej urody młodzieńcem o spokojnej, acz NIE introwertycznej naturze.

Rodzina:
  • Kagar- Ojciec, łowca.
  • Samara - matka, dobra kobiecina, która słynie z pysznych przetworów owocowych.
  • Kivren - starszy, już ożeniony brat.
  • Ivreen i Kyrre – młodsi bracia bliźniacy, którzy odziedziczyli po matce piękne czerwone włosy. Lubią udawać siebie nawzajem, co ciekawe uzupełniają się w boju: jeden z nich uczy się walczyć dwoma ostrzami, zaś drugi poszedł w ślady starszych braci i szyje z łuku. Póki co jednak muszą się wiele nauczyć i sami nie mają pozwolenia by chadzać po dzikszych częściach lasu.
Wygląd. Wisiorek Silvanusa dyndający na szyi, krótkie nieuczesane, acz proste włosy i trzydniowy zarost sięgający gardła. Chłopak nie jest ani specjalnie wysoki, ani niski. Ubiera zwykle mocne i wysokie skórzane buty, brązowe spodnie i koszulę. Na plecach zawsze nosi łuk i kołczan ze strzałami zaś przy pasie sztylet. Bardzo charakterystyczna jest jedna z jego skórzanych rękawic, która okrywa tylko palec wskazujący. Jego bojowy strój to po prostu uzupełnienie o skórzany pancerz, ewentualnie w zimie o futro. Najbardziej charakterystyczne jest ciągłe przeżuwanie przez młodzieńca jakichś ziół, dzięki którym jego oddech jest całkiem przyjemny w zapachu.


Khogir Wygnaniec (MarekRewik) - wojownik, kransolud. Wyruszył do Królestwa.
pochodzi z Miradu (na północnym-wschodzie od Wilczego Lasu). Większość swego życia spędził właśnie tam. Był jednym z pomniejszych krasnoludzkich wojowników w rodzie stalowych Toporów. Żyło mu się dobrze. Jednak najwyraźniej coś poszło nie tak, gdyż niespełna rok temu, został zmuszony opuścić swe rodzinne strony. Od tamtej pory nosi przezwisko "Wygnaniec". To co dokładnie się wtedy stało wiedzą tylko przedstawiciele rasy krasnoludzkiej i tylko z relacji samego Khogira, który to dobrowolnie poddał się rodowemu osądowi.
Od chwili wygnania błąka się po świecie szukając okazji odzyskania honoru w oczach braci. Tak naprawdę nie wie jednak, jak się za to zabrać. Do Viseny zjawił się przypadkiem, bez większego celu, ale to już inna opowieść...

Wygląd. Jest to krasnolud młodego wieku (jak na krasnoluda)-liczy sobie 60 wiosen. Ma trochę ponad 5 stóp wzrostu. Jest dobrze umięśniony, krępy jak każdy z tej rasy (choć gdyby nie duży wzrost, należałby raczej do lżejszych krasnoludów). Włosy kruczoczarne, brwi krzaczaste, nos bulwiasty. Broda gęsta, acz krótko przystrzyżona. Oczy jego brązowe, a ich spojrzenie zdradza inteligencję.
Na co dzień chodzi w prostych, lnianych szatach koloru brązowego, z kapturem na plecach. Tam też, zawsze wisi dwuręczny topór, niestety już nie rodowy. Khogir nie lubi jak się zwraca na to uwagę. Drugi charakterystyczny dlań przedmiot to ustrugana z drewna fajka, którą wyjmuje zawsze, gdy tylko ma chwilę wolnego czasu, niezależnie od tego czy ma zamiar nabić ziele, czy nie.


Melis Sunprism (TomaszJ) - kapłan Mystry, zaklinacz. Zginął bohatersko, obecnie jako duch przebywa na Przeklętej Polanie. Tak przynajmniej twierdzi Zed...
Urodził się w Visennie, ale dwanaście lat temu, jako trzynastoletni chłopak dostał kosza od trzy lata starszej panny imieniem Kimri. Uciekł wówczas w las - i słuch po nim zaginął.
A teraz wrócił - z jego opowieści wynika, że odnalazł go wędrowny kapłan wiele dni później, a sam Melis nieczego nie pamiętał, tyle że imię. Wychował się w klasztorze w Darrow, gdzie najpierw przyjął śluby zakonne w wieku lat siedemnastu, zaś później - kapłańskie. Do Visenny przybył by odprawić swoją pierwszą mszę oraz odnowić wspomnienia.
Melis, kapłan Mystry - bogini magii czuje raczej więź z czarodziejami.
Przy pierwszym spotkaniu zwracają uwagę jego maniery - jest spokojny, ale zdecydowany. Uprzejmy, ale nie służalczy. Ma tembr głosu, który prosi, by go słuchać. Sam też jest doskonałym słuchaczem, co ułatwia łagodne spojrzenie w kolorze głębokiego błekitu. Ludzie słuchają Melisa, a on słucha ich.

Wygląd. Jest średniego wzrostu i chudy jak patyk, ubranie nieco na nim wisi, a bagaż czasem przygniata, dlatego woli obładowywać raczej swojego muła niż siebie. Ubiera się w proste i praktyczne ubranie - długą koszulę koloru kawy z mlekiem i takież spodnie, całość przepasana skórzanym pasem, za który zatknięty jest nóż. Ma dobrej jakości czarne ciżmy z zadartymi noskami. Jedyne co go wyróżnia jako kapłana to drewniany symbol Mystry na szyi - gwiazdy otaczające Splot. Gdy wybiera się na dłuższy spacer, założy ciepły wełniany płaszcz z kapturem koloru jasnego błękitu, pierś przepasa bandolierem z "wirującymi gwiazdami", zaś do pasa przytroczy torbę drobiazgów. W dłonie chwyci okuty żelazem drewniany kostur. Wygląda nader inaczej niż krzepcy, zahartowani klerycy służący bogom słowem i orężem.


Zed (Paszczakor)- pijak, bimbrownik, złotnik. Zamieszkuje obecnie Przeklętą Polanę, eksperymentując z pędzeniem bimbru i różnorakimi nalewkami.
Urodził się prawdopodobnie w Visenie. Sam do końca nie wie kiedy, ale twierdzi, że będąc dzieckiem widział jak powstawały pierwsze domy w Zewnętrznej Osadzie. Mówią, że rodzice porzucili go w lesie zaraz po urodzeniu. Wychowywały go wilki, albo jakieś inne zwierzęta, co Zed raz potwierdza, a innym, razem gwałtownie zaprzecza. Mówią też, że jest nieślubnym synem wysoko postawionej niewiasty, a nawet, że sołtys jest jego siostrzeńcem, co tym razem Oskar czasem potwierdza, najczęściej jednak temu zaprzecza. Bardziej dociekliwi zapewne dowiedzieliby się, że Zeda nikt nie porzucił, a nawet z wielkim wysiłkiem i poświęceniem rodzice zapewnili mu jakie takie wykształcenie i posadę terminatora u szlifierza kamieni. W niedługim czasie wykazał się tak wielkim talentem i pewną ręką, że otworzył swoją pracownię jubilerską w Esper. Mimo umiejętności i sprytu nie utrzymał się tam długo. Stracił wszystko, poza swoim największym wynalazkiem – miniaturową destylarką i od ponad dekady wędruje po okolicy pijąc ogromne ilości alkoholu i denerwując ludzi. Jest bowiem złośliwym i upierdliwym starcem, ciężkim do zniesienia. Potrafi jednak opowiadać niesamowite historie, głównie ze sobą w roli głównej. Wszyscy domyślają się, że dziadyga nie uczestniczył w większości swoich opowieści i nie widział miejsc o których opowiada, ale robi to z takim wyczuciem i ma tak wielki dar przekonywania, że słucha się go wielką przyjemnością i zapartym tchem.


Wygląd. Nie powala. Ot, niewysoki zasuszony staruszek. Szpetny z ryła, ale nie na tyle, żeby budzić obrzydzenie.
 

Ostatnio edytowane przez Sayane : 14-03-2016 o 21:11.
Sayane jest offline